NIE ZARAZ, TYLKO JUŻ - CZYLI TYGODNIOWE WYZWANIE WALKA Z ODKŁADANIEM NA PÓŹNIEJ

Pamiętamy to zapewne z dzieciństwa. Rodzice o coś nas prosili, a my pochłonięci naszymi zajęciami odpowiadaliśmy "zaraz" czy "później".

I co kochani rodziciele na to? "Nie zaraz, tylko już!"


Dzisiaj wielu z nas jest już dorosłymi ludźmi z własnymi rodzinami, często jednak zdarza się nam odkładać na później coś, za co nie chce nam się teraz zabrać.


Zapraszam Was do wzięcia udziału w tygodniowym wyzwaniu "Nie zaraz, tylko już".

Będziemy walczyć z odkładaniem wszystkiego na później i postaramy się by ten tydzień był bardzo produktywny i pozwolił nam pozamykać rozpoczęte projekty i rozpocząć nowe ciekawe wyzwania.


Ile Ci to zajmie?


Kultowa książka "Getting things done czyli sztuka bezstresowej efektywności" uczy nas, że zadania, które nie zajmą nam więcej niż 5 minut powinniśmy wykonywać od razu.


Wśród motywacyjnych metod popularna jest też metoda odliczania. Czyli odliczamy od 10 do 0 i bierzemy się za robotę. Szczególnie gdy jest to coś bardzo szybkiego.


Jeżeli na Twojej liście "na później" jest coś co da się zrobić w 5 minut przerwij czytanie i od razu to zrób.


Rozkładaj na części pierwsze.


No dobrze, ale wiele zadań jest bardziej skomplikowanych. Dlatego też je odkładamy, ponieważ za dużo z nimi zachodu.


Najlepiej w takim wypadku rozłożyć dane zadanie na mniejsze, łatwostrawne czynności.

Jeżeli nawet nie damy rady wykonać wszystkiego, zróbmy chociaż kilka pierwszych kroków.



Zara! nie pali się

Zacznij od zaraz


Z tym chyba mamy największy problem. Lubimy zaczynać od poniedziałku, pierwszego dnia miesiąca czy od nowego roku. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zacząć oczywiście od razu.


Jak to tak od razu? Od razu zacząć się zdrowo odżywiać? A co z ostatnią wieczerzą i dogodzeniem sobie jeszcze ostatni raz?


Jak to odpalić od razu jakiś filmik na Youtubie i zrobić krótki zestaw ćwiczeń? Tak się w ogóle da? A co z planem i mentalnym przygotowaniem, no i rozpiską. Jak tak bez planu działania?


No właśnie! Sama jestem również winna takiemu myśleniu.


W tym wyzwaniu walki z prokrastynacją proponuję działać od razu. Nawet naprawdę mały krok, ale od razu.

Chcesz nauczyć się francuskiego? Od razu poszukaj podstawowych zwrotów i naucz się liczyć chociażby do 3.


Chcesz zacząć ćwiczyć? Już teraz zrób chociaż 10 przysiadów - cokolwiek, ale zadziałaj od razu, w tym momencie.


Przełożone na wieczne później


Chyba każdy z nas ma kilka rzeczy, które ciągle obiecujemy sobie, że zrobimy, ale zawsze je przekładamy na wieczne niewykonanie.


Te niedokończone, niezamknięte sprawy wracają do nas w różnych odstępach czasu i zaprzątają nasz umysł.


W tym tygodniu wyzwania postanowiłam wziąć na tapetę trzy zadania, na które nigdy nie mogę znaleźć czasu, a które powracają do mnie jak bumerang.


1. Obiecałam sobie już chyba z rok temu (po przeczytaniu książki Marie Kondo), że przejrzę wszystkie moje ubrania. Nigdy się za to nie zabrałam.


2. Mam do załatwienia jedną sprawę w urzędzie związaną ze zmianą nazwiska. Nienawidzę biurokracji, więc odkładałam to na wieki wieków.


3. Zrobienie porządku w plikach- mam je na kilku twardych dyskach, telefonie i kilku pendrivach. Nigdy nie wiem gdzie co mam. Ważne dane są pomieszane z tymi nieistotnymi.


Zadanie 1 i 3 zajmą mi na pewno cały dzień, więc zajmę się nimi w sobotę, zaś za biurokrację biorę się jutro z samego rana.


A Wy? Co odkładacie na wieczne później?


Zaczynaj od czynności, na które nie masz ochoty, a wiesz, że muszą być zrobione.


Jest to kolejna z porad przewijająca się w wielu książkach o organizacji czasu. Zabieranie się za "najgorsze" rzeczy w pierwszej kolejności.


Gdy zejdą nam one z głowy możemy skupić się na przyjemniejszych i bardziej interesujących czynnościach.

Gdy przesuwamy zabranie się za nieprzyjemne zadanie to i tak ciągle o nim myślimy i wiemy, że jest ciągle przed nami. Wykreślenie go z listy "do zrobienia" uwalnia nasz umysł i daje poczucie ulgi i też zadowolenia, że jest to już za nami.


W moim przypadku zazwyczaj jest to odpisywanie na zażalenia klientów. Nie przepadam za tą częścią dnia, ale staram się to zrobić od razu. Dzięki temu bardzo szybko daję sobie z tym radę i zajmuję się o wiele bardziej interesującymi projektami.


Nigdy tak dobrze się nie leniuchuje jak wtedy kiedy jest masa do zrobienia.


W tym zabawnym stwierdzeniu jest dużo prawdy. W tym produktywnym tygodniu postaramy się jednak leniuchować dopiero jak wykonamy to co zaplanowaliśmy danego dnia.